
Wystawa World Press Photo jest na półmetku, a już bije rekordy popularności. Zobaczyło ją dotychczas 6 tys. osób.
Anna Potocka, dyrektorka
Galerii Sztuki Współczesnej: To jest wystawa, która nigdy się nie znudzi, bo
to, co na niej oglądamy, jest wynikiem konkursu, co roku zapoznajemy się więc z
innymi zdjęciami. Poza tym dzięki niej w Opolu mamy możliwość zobaczenia takiej
samej wystawy, jak publiczność w Tokio czy Nowym Jorku.
Może jakiś wpływ na jej popularność w tym roku ma fakt, że coraz mniej polskich
miast ją organizuje, więc publiczność, która przyzwyczaiła się do tej wystawy w
swoim mieście, szuka jej teraz gdzieś indziej?
- Cieszę się, że na półmetku już mamy rekord, że niemal codziennie w galerii
przewijają się tłumy i że coraz więcej przychodzi młodych ludzi. To wszystko to
także efekt naszych działań, bo z informacją o tej wystawie staraliśmy się
dotrzeć do jak największej liczby nawet najmniejszych miasteczek na
Opolszczyźnie. Ale faktem jest też, że wychodziliśmy z informacją o tej
wystawie do sąsiednich województw, więc odwiedzają nas też widzowie z Wrocławia
czy Częstochowy.
Być może fotografia jest po prostu bardziej zrozumiała niż inne dziedziny
sztuki?
- To bardzo przyjazne medium, również dla mniej przygotowanego widza. Przecież
na fotografii, można powiedzieć, zna się dzisiaj każdy. Codziennie robimy
mnóstwo zdjęć, np. aparatami cyfrowymi czy telefonami. Oczywiście ta liczba
zdjęć nie zawsze owocuje jakością, więc może tym bardziej doceniamy Word Press
Photo.
Na przyszłoroczną, dziesiątą edycję WPP galeria szykuje coś specjalnego
- Tak i informacje o tym, co będzie się działo, będziemy dozować ostrożnie
przez cały rok. Na razie mogę tylko zdradzić, że oprócz wystawy zdjęć
przygotujemy też pokaz multimedialny, co powinno być atrakcyjne dla widza.
Gazeta Wyborcza Opole, 14.12.2009