
W Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu dokonał się najnowszy z cudów świata. Jerzy Kosałka i Adam Niklewicz połączyli siły, aby osiągnąć kulminację artystycznego spektaklu absurdu, parodii i dadaistycznego humoru.
NA WYSTAWIE SPONSOROWANEJ SKONFRONTOWALI DWIE WIZJE ABSURDU, który mógłby wydawać się przecież konceptem zupełnie niewymiarowym, pozbawionym sensu (sic!), nie wartym eksplorowania. Artyści wystąpili po raz kolejny z pozycji tricksterów, postaci wyśmiewających, łobuzersko wywijających wszelkie uznane już w sztuce anomalie za normę na lewą stronę. Po której stronie znajdował się widz, tego nie sposób stwierdzić, bo wszystkie próby spojrzenia na świat ukazany na wystawie ze zwykłej perspektywy, okazałyby się bezsensowne. Na Wystawę Sponsorowaną należałoby raczej spojrzeć poprzez krzywe zwierciadło, które uruchamia się za każdym razem, kiedy wdepniemy na grząski grunt tematów, pisanych przez niektórych tylko wielkimi literami.
Obaj artyści, których nazwiska wypadałoby pisać tylko i wyłącznie przeskalowaną majuskułą (dodajmy: zwłaszcza na etykietach i metkach), nie ukrywają w swojej twórczości inspiracji dadaizmem. Andre Breton stwierdził, iż „dadaizm jest stanem umysłu" i wydaje się, że zarówno Kosałka, jak i Niklewicz, osiągnęli nirvanę tego stanu. Opolską galerię zasiedlili obiektami o różnej proweniencji i różnym stopniu siły wyrazu, w każdym jednak dało się dostrzec tę charakterystyczną nutę ironii i drwiny - wobec konwencji i schematów występujących w sztuce, a także wobec polskiej rzeczywistości historycznej i aktualnej. Sztuki Jerzego Kosałki nie trzeba nawet komentować, aby od razu wiedzieć, o co chodzi artyście. Wystarczy w minimalnym stopniu znać kontekst, do jakiego się odwołuje, a jest to przede wszystkim nawiązanie do historii sztuki oraz historii Dolnego Śląska, skąd pochodzi twórca. Do Adama Niklewicza należy odnieść się z kolei poprzez pryzmat jego specyficznego sposobu patrzenia na rzeczy i obserwacji dziwacznych związków przyczynowo-skutkowych w miejscach, gdzie nie mają one prawa wystąpić. Artysta bawi się konwencjami, tworząc kalejdoskopy z wycinków recenzji z Art Forum, czy też czyniąc z produktów spożywczych nośniki głębokiej myśli filozoficznej (Calle Lunga, Romantyczność, 2002; Tiesa, 2008).
W Opolu Niklewicz stworzył też Złodziejkę węgla, którą to umieścił w piwnicy i na piętrze pod postacią kopców węgla „ubranych" w strój kobiety. Kosałka zaprezentował swoje prace z cyklu Pardon Marcel, w którym bezpośrednio nawiązał dialog z Marcelem Duchampem, ikoną sztuki konceptualnej, idąc jednak jeszcze dalej po cienkiej linie meta-artystycznego (auto)komentarza. W otwierającym wystawę pomieszczeniu postawił w centrum pomnik, wystawiony samemu sobie. Ołtarzowego charakteru dodawały instalacji umieszczone symetrycznie prace parafrazujące twórczość wspomnianego Duchampa: Mona Lisa z doczepionymi wąsami i przygotowanymi do użycia przyrządami do golenia oraz Żegnam Państwa, czyli obraz Dama z łasiczką (zresztą, najwybitniejsze dzieło Leonarda obecne w polskiej kolekcji), z... uciekającą z niego łasiczką. Pokazał też sztandarowy w historii sztuki pisuar z lejącą się z niego cieczą barwy niebieskiej, obiekty ironiczne i pseudoironiczne, w tym również instalacje z figurek żołnierzyków, komentujące w przerysowany, a przez to nader trafny sposób sytuację wojny, walki o ideały, puste slogany i nadinterpretowywane hasła propagandowe.
Paweł Jarodzki napisał w tekście dotyczącym wystawy Kosałki pt. Sznurek w kolorze blue, która odbyła się w szczecińskiej Galerii 13 Muz w 2008 roku, że „galerzyści boją się jego wystaw, ponieważ nie są łatwe w realizacji, jak również w odbiorze". Wydaje się jednak, iż odbiór wystawy w Opolu był nader pozytywny i budził szerokie zainteresowanie.
W tekście do wystawy kurator, Łukasz Kropiowski, określa Niklewicza i Kosałkę mianem mitomanów. I rzeczywiście, tworzą oni wokół siebie aurę wielkości i kreują na swój temat opowieść, która sama się pisze i sama ulega procesowi mitologizacji. W ich pracach mnóstwo jest żartu, ale właśnie poprzez humor i wzięcie w nawias nadąsanych sloganów ze świata sztuki i krytyki, dokonuje się swobodna fuzja sztuki i życia.
Jerzy Kosałka, Adam Niklewicz, „Wystawa sponsorowana", Galeria Sztuki Współczesnej, Opole, maj-czerwiec 2011.
Exit, Nr 3 (87) 2011