
"Ekspresja lat 80."
to ekspozycja przygotowana w ramach dolnośląskiego Festiwalu Artystycznego.
Został on powołany, by budować na Dolnym Śląsku sprzyjający klimat dla rozwoju
twórczych kontaktów między najbardziej interesującymi artystami regionu oraz
sąsiednich regionów i krajów.
Jego głównym zadaniem jest realizacja misji pod hasłem: Dolny Śląsk miejscem
spotkania - miejscem, które jednoczy. Rok temu w jego programie pojawiła się
wystawa "Republika bananowa. Ekspresja lat 80." pokazywana w
Wałbrzychu, a potem w Szczecinie, Toruniu i w Poznaniu.
Jej tytuł odnosił się do
twórczości artystycznej tamtego okresu i artystów, którzy stworzyli państwo w
państwie - republikę bananową wolną od cenzury i przestrzegania utartych
kanonów zachowań.
- Na obrazach tych artystów pojawiają się palmy i plaże, a generał Jaruzelski w
swych charakterystycznych ciemnych okularach przedstawiany jest jako
południowoamerykański dyktator. Sztuka tego okresu, w odróżnieniu od tego, co
się działo wcześniej, była pełna ironii i humoru. Nie tylko krytykowała czy
ośmieszała ówczesną absurdalną rzeczywistość, ale też tworzyła perspektywę
utopijnego raju z dużą oczywiście dozą autoironii do własnych wizji - uważa
Paweł Jarodzki, adiunkt we wrocławskiej ASP i lider prezentowanej na opolskiej
wystawie grupy Luxus.
Prócz prac Lexusa obejrzymy jeszcze w galerii prace Gruppy, Pomarańczowej
Alternatywy, Wspólnoty Leeeżeć, Łodzi Kaliskiej, wzbogacone o twórczość Pawła
Susida, Piotra Młodożeńca, Krzysztofa Skarbka, Zdzisława Nitki.
Tworzenie grup artystycznych było sposobem na dodanie sobie wzajemnie odwagi.
Choć i w pojedynkę nietrudno artystom lat 80. owej odwagi odmówić. Zdaniem
Jolanty Ciesielskiej, kuratorki wystawy, polscy "dzicy" byli odważni,
dowcipni i wyluzowani, skłonni do ryzyka, prowokacyjni i niepokorni.
- Stanowili "creme de la creme" polskiej sztuki lat 80., sztuki,
która po próbie czasu nie odeszła do lamusa historii, zachwycając do dziś swoją
bezkompromisowością, perwersyjnością, nowatorstwem osiągnięć formalnych -
zapewnia kuratorka.
- Polscy "dzicy" uprawiali każdy gatunek aktywności twórczej: robili
akcje i uliczne happeningi, malowali, rzeźbili, kręcili filmy, pisali
manifesty, wiersze i eseje o sztuce. Wystawiali spektakle, drukowali ulotki,
szablony, plakaty, wydawali własne pisma artystyczne i informacyjne,
organizowali festiwale i plenery, ale też wiece i manifestacje. Otwierali i
prowadzili niezależne galerie i pracownie, słowem: żyli pełnią życia, jakby na
przekór mrocznej, a niekiedy i groźnej rzeczywistości stanu wojennego, a potem
dekadenckiej beznadziei końcowej fazy komunizmu - twierdzi Ciesielska,
zauważając, że twórcy stworzyli świat pozbawiony wszelkich ograniczeń, świat
wesołej anarchii, świat "na opak", w którym toczył się ustawiczny
"karnawał sztuk wszelakich".
Opolska wystawa jest pomniejszona z powodu szczupłości miejsca w galerii. -
Musieliśmy ograniczyć się prawie o połowę. Po prostu skończyły się ściany -
kwituje kuratorka.
Otwierana dziś w GSW ekspozycja należy obok Triennale Grafiki do
najważniejszych w tym roku. Potrzebna jest tak młodym, jak i już doświadczonym
odbiorcom.
- W kontekście wspominania ostatniego dwudziestolecia nie sposób pominąć
komentujących rzeczywistość artystów. Tym bardziej, że kondycja sztuki lat 80.
dla wielu nie jest możliwa do oceny. Bo przecież artyści wystawiali się wtedy w
zaciszach sal parafialnych albo tworzyli w grupach. Ta wystawa pozwala
podsumować tę twórczość, spojrzeć na nią, a w przypadku widzów urodzonych w
latach 80., po prostu ją odkryć - mówi Anna Potocka,
dyrektorka GSW.
Wystawa będzie czynna do 1 marca.
Korzystałam z tekstu Jolanty Ciesielskiej "Transgresje w sztuce polskiej
lat 80." oraz z materiałów zamieszczonych na stronie Dolnośląskiego
Festiwalu Artystycznego
Gazeta Wyborcza Opole, 05.02.09