
Monstra są owocem warsztatów
rodzinnych. Artyści przygotowali drewniane stelaże, nadając stworom wstępny
kształt, ale potem już tylko nadzorowali prace, pozwalając resztę wykonać
dzieciom i ich rodzicom. Jako surowce do tworzenia dinozaurów posłużyły folie
samoprzylepne, otuliny rur czy materiały izolacyjne. - Większość kupiliśmy nie
w ekskluzywnym sklepie dla plastyków, a w zwykłym markecie budowlanym - śmieją
się Chyży i Nowodworski.
Proces tworzenia wielkich dinozaurów przypadł do gustu dzieciom i ich rodzicom.
- Bardzo dobrym pomysłem była krótka prelekcja na temat dinozaurów
poprzedzająca warsztaty - stwierdza Rafał Kokoszka, który do GSW przyszedł wraz
z żoną i trójką dzieci: 9-letnią Agnieszką, 7-letnią Zosią i 2,5-letnim
Grzesiem. - To bardzo pobudziło ich wyobraźnię. Potem z pełnym zaangażowaniem
oddały się wspólnej pracy. Co więcej, moje córki zaczęły też tworzyć z
dostępnych materiałów własne, miniaturowe dinozaury. Dzięki temu nie tylko
współuczestniczyły w tworzeniu wielkiego dzieła, ale także mają z tego pamiątkę
- zauważa Kokoszka.
Owocem blisko trzygodzinnych
prac były dwa wielkie dinozaury, który w najbliższych dniach mają stanąć na
placu za GSW. Nie będą to jednak pierwsze formy przestrzenne tego typu w
województwie. Sobotnie warsztaty kończyły projekt pod nazwą "Kwitnąca Edukacja
- Powrót Opolozaura".
- Wcześniej podobne zajęcia prowadziliśmy w szkołach w Lewinie Brzeskim, Ozimku
i Prószkowie - wyliczają Chyży z Nowodworskim. - W ten sposób oprócz dwóch
opolozaurów powstały też: lewinozaur, ozimkozaur i prószkozaur. Stoją one teraz
w głównych punktach wspomnianych miast, przyciągając uwagę mieszkańców i
przejezdnych - mówią artyści. - Zrobiliśmy warsztaty poza Opolem, ponieważ to
był jeden z celów projektu. Dzięki temu umożliwiliśmy dzieciom, które na co
dzień nie mają dostępu do sztuki zetknięcie się z nią. Poza tym miały one
okazję przeżyć coś więcej, niż zwykłą lekcję plastyki. W końcu czym innym jest
narysowanie dinozaura na kartce, a czym innych współtworzenie czegoś, pod czym
można potem swobodnie się schować - przekonują artyści.
Jednak w projekcie chodziło nie tylko o wyrównywanie szans w dostępie do
kultury. - Ważne było również propagowanie historii regionu, uświadomienie
dzieciom, że na terenie naszego województwa kiedyś żyły stworzenia podobne do
tych, które one same wykonały - wyjaśnia Anna Łęgowik z działu promocji GSW
dodając, że pieniądze dał zarząd województwa.
- Najważniejsze jest jednak to, że dzieci były bardzo zaangażowane w wykonywane
prace. Widać, że brakowało im tego typu odskoczni od zwykłych zajęć. Jak się
okazało, nawet największe łobuzy nie sprawiały zbytnich problemów i sumiennie
wykonywały swoją część zadania - kwitują Chyży z Nowodworskim.
Już teraz w Galerii Sztuki Współczesnej można odbierać wejściówki na kolejne
warsztaty rodzinne. Ich nazwa to "Grafika z rąk się wymyka" i
nawiązuje ona do dużej wystawy grafiki, którą można oglądać w galerii.
Warsztaty odbędą się w sobotę 17 października. Wejściówki kosztują 5 złotych.
Gazeta Wyborcza 12.10. 2009