Przeskocz nawigację

20 mln zł na rozbudowę Galerii Sztuki Współczesnej

W tej chwili galeria dysponuje dwoma budynkami: jednym, gdzie odbywają się wystawy, i drugim, gdzie kiedyś mieściła się Estrada Opolska, a dziś świeżo wyremontowane centrum edukacji plastycznej. Do tej pory między nimi był parking i kawałek trawnika, teraz galeria chce nie tylko połączyć oba obiekty, ale też wznieść zupełnie nowy gmach, który da GSW o wiele większe niż dziś możliwości wystawiennicze.

- Chcemy, żeby powstał tam trzykondygnacyjny budynek, w którym największa sala wystawiennicza będzie wysoka na sześć metrów - oznajmia Anna Potocka, dyrektorka Galerii Sztuki Współczesnej. - Budynek z nowoczesnym oświetleniem i okablowaniem, tak żeby był gmachem przynajmniej na miarę XXII wieku - dodaje.

Działalność GSW była do tej pory znacząco ograniczona ze względu na niewielką powierzchnię, jaką dysponowała. - Często było tak, że jedna wystawa była prezentowana, druga czekała na odbiór, a trzecia, która miała być pokazywana za chwilę, już przyjechała i nie mieliśmy gdzie jej złożyć. Nie posiadaliśmy wystarczającej powierzchni magazynów, by przechowywać kolekcje - opowiada Potocka. - Nie mówiąc już o tym, że nie mogliśmy zorganizować na przykład wystawy rzeźby. Po pierwsze ze względu na rozmiary niektórych dzieł, po drugie - nawet mniejsze trudno było czasem przenieść do sali wystaw przez wąziutką klatkę schodową.

Teraz to wszystko ma się zmienić. Galeria ogłosiła właśnie konkurs architektoniczny na rozbudowę i przebudowę galerii. W nowym budynku mają się znaleźć m.in. dodatkowe sale wystaw, w tym jedna bardzo wysoka, magazyny, biblioteka, klub dla posiadaczy kart członkowskich galerii, sala seminaryjno-kinowa, gdzie mogłyby się także odbywać koncerty. Zaplanowano też budowę wewnętrznego parkingu podziemnego. Wszystko ma być nowoczesne, naszpikowane elektroniką.

- Oczekiwania są naprawdę duże, ale to wszystko, co znalazło się w regulaminie konkursu, jest po prostu wyrazem naszych potrzeb. Sama nie mogę się doczekać aż architekci, którzy wezmą udział w konkursie, ubiorą to w formę swoich projektów, aż zobaczę ten budynek ich oczami - przyznaje Potocka.

Dodaje też, że zdecydowała się właśnie na konkurs, bo w przeciwieństwie do przetargu typu "zaprojektuj i wybuduj" daje on większą możliwość wyboru. - Konkurs jest wartością samą w sobie - podkreśla Potocka.

Anita Dmitruczuk

Gazeta Wyborcza, 01.09.2010